SANTORINI

Nie chciałabym powiedzieć, że to najpiękniejsze miejsce na świecie jakie widziałam bo wyjdzie, że albo mało widziałam albo jak już gdzieś pojadę to od razu zakochuję się w tym miejscu bez pamięci - co niestety jest po części prawdą. Santorini, jak do tej pory odwiedziłam dwa razy. Za pierwszym razem był to jednodniowy pobyt w stylu "chińskiej wycieczki" (czytaj: 5 godz. podróży promem z Krety + kilka godzin gonitwy za przewodnikiem + kolejne 5 godz. powrót na Kretę), jednak już po pierwszych minutach wiedziałam, że tam wrócę.

No i wróciłam. Tym razem mogłam nacieszyć się pięknem i spokojem tego miejsca do woli. Tygodniowy pobyt pozwolił mi odpocząć, spenetrować niedostępne dla jednodniowego turysty zakątki najpiękniejszej miejscowości na wyspie Oia. Każdego dnia podziwiać spektakl zachodzącego słońca. Mieszkać w wykutym w skale apartamencie typu Cave z panoramą na kalderę i siedząc na tarasie, pić wino bez ograniczeń (brak samochodu). Prawdziwe wakacje!

Chętnie wróciłabym raz jeszcze na wyspę, ale z drugiej strony jest tyle innych miejsc, które chciałabym zobaczyć, a czasu coraz mniej. Jednak to miejsce na długo pozostanie w mojej pamięci.